Aby się zregenerować potrzebujemy zazwyczaj kilku dni. Ważnym jest wybranie odpowiedniego sposobu relaksowania się. Zamiast zastanowić się co jest dla nas dobre, wchodzimy na Facebooka i patrzymy, że wszyscy polecieli na Kretę, więc i my robimy to samo, chociaż nie przepadamy za upałami. Aby dobrze wypocząć, musimy być świadomi tego, co lubimy robić, kiedy dobrze się czujemy. Różnimy się temperamentami i każdy powinien odpoczywać po swojemu. Jedni wolą bardziej aktywne formy wypoczynku, bo są niskoreaktywni i lubią, gdy sale się coś dzieje – dla nich leżenie na plaży to katorga. Są też osoby, dla których polegiwanie z książką jest najlepszą formą wypoczynku – osoby wysokoreaktywne. Dla nich aktywniejsze formy wypoczynku wiążą się z wysiłkiem. Jeśli partnerzy mają różne temperamenty to pojawia się problem. Ale zwykle ludzie dobierają się na zasadzie podobieństw i z badań wynika, że właśnie takie pary potrafią być ze sobą przez wiele lat.

Może się zdarzyć, że pierwszego dnia po wyjeździe na urlop dopada nas choroba. Jest to tak zwany zespół odstawienny, który pojawia się np. w przypadku pracoholików. Gdy idą na urlop, odczuwają coś na kształt alkoholowej delirki, brakuje im codziennej rutyny: wyjścia do pracy, komputera, biura. Infekcja może być również objawem tego, że żyjemy w chronicznym stresie. Stres osłabia naszą odporność i powoduje rozregulowanie gospodarki hormonalnej. W chronicznym stresie jesteśmy stale pobudzeni i mamy wyższe stężenie kortyzolu, następuje rozregulowanie mechanizmów, które odpowiadają za zachowania pro- i przeciwzapalnych białek walczących z wirusami czy bakteriami. I zaczyna się – u jednego opryszczka, u drugiego katary, trzeciego boli gardło. To są typowe objawy, po których powinno się nam zapalić w głowie czerwone światełko ostrzegające, że żyjemy w permanentnym stresie.

Wielu biznesmenów, dyrektorów, ludzi na eksponowanych stanowiskach umiera na urlopie. Bywa, że przez kilka lat nie odpoczywają należycie, bo przecież jest coś do zrobienia. Takie osoby żyją na bardzo wysokim poziomie pobudzenia, trzyma ich w pionie cały czas kortyzol i adrenalina. A jak już w końcu jadą na urlop, to bęc… Nie pomagamy sobie, relaksując się podczas wakacji w nieodpowiedni sposób, np. objadając się czy pijąc bez umiaru.

Sposób na relaks bez stawiania dotychczasowego życia na głowie? Seksuolodzy np. polecają parom będącym w kryzysie, aby zapisali, w które dni będą uprawiać seks. Często okazuje się, że po tygodniu już nie zmuszają się do seksu, tylko robią to dla przyjemności. Z odpoczywaniem jest podobnie. Każdy powinien prędzej czy później zdobyć się na refleksję, co jest dla niego ważne. Impulsem do zwolnienia tempa życia jest zwykle niestety ale kryzys. Zdarza się coś takiego w naszym życiu, że uświadamiamy sobie, że życie ma swój kres. I zwalniamy właśnie wtedy.

Niektórzy uważają, że mają wpływ na szczęście. W psychologii nazywa to się gloryfikacją szczęścia – biernym czekaniem, aż pojawi się i zaleje nas pozytywnymi emocjami. Często osoby, które tak myślą, bardzo chcą być szczęśliwe, wręcz uważają, że jest to ich obowiązek, a im bardziej tego pragną, tym bardziej stają się sfrustrowani. Szczęście każdemu daje co innego, ale na pewno mniej lub bardziej intensywna aktywność. Człowiek nie jest stworzony do tego, żeby nadmiernie leżeć i pachnieć. Powinniśmy robić rzeczy, które dają nas poczucie przepływu (flow). Odczuwamy je gdy wykonujemy czynności dające nam poczucie zatopienia się. Gdy robimy coś dlatego, że dostarcza nam to samo w sobie pozytywnych przeżyć. Możemy odczuwać je w rozmaitych sytuacjach, np. bawiąc się z dzieckiem czy szydełkując.

(wywiad z dr Ewą Jarczewską-Gerc, psychologiem, Wysokie Obcasy Extra, lipiec 2015)

Kategorie: Społeczeństwo